Czynniki leczące w terapii grupowej – Yalom i Leszcz

Czynniki leczące w terapii grupowej – Yalom i Leszcz

czynniki leczące w terapii grupowej

Yalom i Leszcz wyróżnili 11 czynników terapeutycznych, które sprawiają, że terapia grupowa realnie leczy – między innymi wzbudzanie nadziei, uniwersalność doświadczenia i uczenie się interpersonalne. Poniżej znajdziesz wszystkie, wyjaśnione bez żargonu.

Wprowadzenie

Kiedy ktoś słyszy „terapia grupowa”, pierwsza reakcja bywa niechętna. Krąg obcych osób, cisza, presja, żeby „coś powiedzieć” – tak to sobie wyobrażamy. Tymczasem badania prowadzone od dekad, podsumowane w klasycznej już pracy Irvina Yaloma i Molyn Leszcz „Psychoterapia grupowa. Teoria i praktyka”, pokazują coś zupełnie innego. Grupa nie jest jakąś gorszą wersją terapii indywidualnej – czymś, po co sięga się dopiero wtedy, gdy nie ma innej opcji. To osobna, pełnoprawna droga, ze swoimi mocnymi stronami: ma własne mechanizmy leczące, których nie da się odtworzyć w gabinecie sam na sam z terapeutą. 

Yalom i Leszcz nazwali je czynnikami terapeutycznymi. Jedenaście mechanizmów zmiany, które działają w grupie bez względu na to, z czym ktoś do niej przychodzi. Poniżej wszystkie, opisane tak, żeby dało się je zrozumieć bez podręcznika psychologii pod ręką.

Skąd w ogóle wzięła się ta lista?

Irvin Yalom, amerykański psychiatra i jeden z najbardziej wpływowych badaczy terapii grupowej XX wieku, zadał sobie pytanie, które brzmi banalnie, ale wcześniej nikt go systematycznie nie zadał: co właściwie pomaga pacjentom w grupie? Zamiast zgadywać z pozycji teoretyka, zapytał samych zainteresowanych. Poprosił uczestników o wykonanie tzw. Q-sortu – uszeregowanie kilkudziesięciu konkretnych stwierdzeń o terapii grupowej, od najbardziej do najmniej pomocnych dla nich osobiście. Badania te spełniały wszystkie wymogi stawiane rzetelnym badaniom psychologicznym, metodologiczne i etyczne, co dziś pozwala traktować ich wyniki jako solidny fundament, a nie luźne obserwacje. Z tych odpowiedzi wyłonił się spójny, powtarzalny wzór. To on stał się fundamentem współczesnego rozumienia terapii grupowej i podstawą listy jedenastu czynników terapeutycznych – elementów procesu grupowego, które realnie przyczyniają się do poprawy stanu uczestników, niezależnie od tego, w jakim nurcie prowadzona jest grupa. 

Późniejsze wydania książki, przygotowywane już wspólnie z Molyn Leszcz, poszerzyły te badania o kolejne grupy kliniczne i populacje pacjentów – między innymi osoby z psychozą, w uzależnieniu, w żałobie – a także o kolejne dekady obserwacji. I chyba właśnie to, że pytano samych zainteresowanych, a nie tylko obserwowano ich z zewnątrz, sprawiło, że ta lista tak dobrze się trzyma. Powraca w badaniach z różnych krajów i kultur, w bardzo różnych typach grup: od oddziałów psychiatrycznych po grupy wsparcia dla osób w żałobie.

Oto 11 czynników

1. Wzbudzanie nadziei

Wzbudzanie nadziei to jeden z najprostszych, a zarazem najsilniejszych mechanizmów grupy: wystarczy zobaczyć, że inni uczestnicy – często z problemami podobnymi albo cięższymi – radzą sobie coraz lepiej. To działa jak paliwo. Nadzieja nie jest tu naiwnym optymizmem, tylko realnym dowodem: skoro oni się zmieniają, ja też mogę.

2. Uniwersalność doświadczenia

Uniwersalność doświadczenia to odkrycie, że nie jest się jedyną osobą, która tak ma. „Myślałem, że tylko ja tak mam” – to jedno z najczęściej powtarzanych zdań na pierwszych spotkaniach grupy. Świadomość, że inni ludzie noszą podobny lęk i podobny wstyd, zdejmuje z uczestnika ciężar wyjątkowości w cierpieniu. A to właśnie ta wyjątkowość zwykle izoluje najbardziej.

3. Przekazywanie informacji

Przekazywanie informacji to najbardziej „szkolny” z czynników – grupa uczy, i przez to, co mówi prowadzący (psychoedukacja), i przez wymianę doświadczeń między uczestnikami. Rady, konkretne strategie radzenia sobie krążą w kręgu i budują poczucie kompetencji.

4. Altruizm

Altruizm to moment, w którym uczestnik odkrywa, że sam może komuś pomóc, nawet jeśli przyszedł do grupy jako osoba potrzebująca wsparcia. Danie czegoś od siebie podnosi poczucie własnej wartości i przełamuje przekonanie „nie mam nic do zaoferowania”.

5. Skorygowane odtworzenie pierwotnej grupy rodzinnej

Skorygowane odtworzenie pierwotnej grupy rodzinnej to praca na tym, że grupa terapeutyczna nieuchronnie przypomina rodzinę: są role, jest autorytet prowadzącego, czasem pojawia się rywalizacja. Dzięki temu uczestnicy mogą na nowo, ale w bezpieczniejszych warunkach, przepracować trudne wzorce wyniesione z domu – i tym razem doświadczyć innego zakończenia.

6. Rozwijanie technik społecznych

Rozwijanie technik społecznych dzieje się w grupie często bez świadomego wysiłku: uczymy się słuchać i wyrażać niezgodę. Osobna umiejętność, która przychodzi tu równie naturalnie, to reagowanie na krytykę bez uciekania w obronę. Informacja zwrotna od innych pokazuje, jak nasze zachowanie odbierane jest przez innych – w codziennym życiu rzadko jest tak szczera i bezpośrednia.

7. Zachowania naśladowcze

Zachowania naśladowcze to uczenie się przez obserwację. Patrząc, jak inni uczestnicy albo terapeuta radzą sobie z trudnymi emocjami, dostajemy gotowe wzorce do wypróbowania. Nawet jeśli dane zachowanie ostatecznie się „nie przyjmie” na stałe, samo przymierzanie różnych sposobów bycia poszerza repertuar.

8. Uczenie się interpersonalne

Uczenie się interpersonalne to jeden z najbardziej rozbudowanych i zdaniem Yaloma kluczowych czynników. Grupa jest mikrokosmosem świata społecznego uczestnika – to, jak zachowuje się on tu i teraz, w relacji z innymi członkami grupy, odzwierciedla jego wzorce relacyjne na zewnątrz. Dzięki bezpiecznej informacji zwrotnej i eksperymentowaniu z nowymi sposobami bycia uczestnik może te wzorce zmieniać, a nie tylko o nich rozmawiać. Częścią tego procesu jest też wgląd: moment, w którym zaczyna rozumieć, skąd w ogóle brał się jego dotychczasowy sposób reagowania.

9. Spójność grupy

Spójność grupy to odpowiednik dobrego przymierza terapeutycznego z terapii indywidualnej, tylko pomnożony przez liczbę osób w kręgu. Poczucie przynależności i bycia częścią czegoś ważniejszego niż jednostka samo w sobie leczy – i jest warunkiem, bez którego pozostałe czynniki nie zadziałają w pełni.

10. Katharsis

Katharsis to wyrażenie silnych, długo tłumionych emocji w obecności innych, którzy przyjmują je bez oceny – i ulga, jaka po tym przychodzi. Yalom zaznacza jednak wyraźnie: samo wyładowanie emocji nie wystarczy. Katharsis leczy dopiero w połączeniu ze zrozumieniem tego, co się wydarzyło. Bez tego to tylko chwilowe rozładowanie napięcia.

11. Czynniki egzystencjalne

Czynniki egzystencjalne to konfrontacja z fundamentalnymi prawdami o życiu. Jesteśmy odpowiedzialni za własne wybory. Życie bywa niesprawiedliwe. Jesteśmy śmiertelni. Ostatecznie każdy z nas jest sam w obliczu własnej egzystencji – ale nie musimy nieść tego ciężaru bez wsparcia innych.

Jak to wygląda w praktyce – krótki przykład

Wyobraź sobie osobę, która latami unikała mówienia „nie”, bo bała się, że zostanie odrzucona. Na grupie po raz pierwszy odważa się nie zgodzić z inną osobą. I nic złego się nie dzieje. Grupa jej nie odrzuca, dyskusja toczy się dalej, a inny uczestnik mówi wprost: „szanuję, że to powiedziałaś”.

W tym jednym momencie działa naraz kilka czynników: uczenie się interpersonalne (nowe zachowanie w relacji, przetestowane na żywo), rozwijanie technik społecznych (konkretna, szczera informacja zwrotna), spójność grupy (poczucie, że mimo niezgody nadal jest się częścią grupy), a jeśli w domu tej osoby niezgoda kończyła się karą lub odrzuceniem – także odrobina korekty pierwotnej grupy rodzinnej. Czynniki terapeutyczne rzadko działają pojedynczo. Zwykle nakładają się na siebie w tym samym momencie procesu grupowego.

Czy każda grupa terapeutyczna korzysta z tych samych czynników w tym samym stopniu?

Nie do końca – i to ważne rozróżnienie. Yalom i Leszcz zwracają uwagę, że waga poszczególnych czynników zależy od typu grupy:

Grupy interpersonalne, długoterminowe, oparte na procesie (najbliższe klasycznej terapii grupowej): tu dominuje uczenie się interpersonalne, spójność grupy i czynniki egzystencjalne. To praca nad wzorcami relacyjnymi rozgrywająca się „tu i teraz”.
Grupy wsparcia i grupy dla osób w kryzysie (żałoba, choroba przewlekła, uzależnienia): na pierwszy plan wysuwają się uniwersalność, wzbudzanie nadziei i altruizm. Liczy się przede wszystkim poczucie „nie jestem w tym sam”.
Grupy psychoedukacyjne i warsztatowe (dla rodziców, nastolatków, w konkretnych umiejętnościach): większą rolę odgrywa przekazywanie informacji i rozwijanie technik społecznych, choć spójność grupy i uniwersalność wciąż zostają istotnym tłem.

Dobry prowadzący dobiera więc format i długość grupy nieprzypadkowo – właśnie pod kątem tego, które czynniki mają szansę zadziałać najsilniej dla danej grupy odbiorców.

Jaka jest rola terapeuty w tym wszystkim?

Czynniki terapeutyczne nie pojawiają się same. To prowadzący aktywnie tworzy warunki, w których mogą zaistnieć: dba o normy grupowe (poufność, szacunek, brak przemocy słownej), pilnuje, żeby katharsis nie zostało bez przetworzenia, wychwytuje momenty „tu i teraz”, w których można nazwać jakiś wzorzec interpersonalny, i buduje spójność grupy poprzez to, jak reaguje na konflikty między uczestnikami. Czynniki terapeutyczne to potencjał grupy. Rola terapeuty polega na tym, żeby ten potencjał zamienił się w realną zmianę, a nie chaotyczną wymianę zdań.

Które czynniki są najważniejsze?

Ta sama zasada – że hierarchia czynników nie jest stała – widoczna jest nie tylko na poziomie typu grupy, ale też w konkretnych badaniach nad różnymi populacjami pacjentów. Yalom i Leszcz stawiali to pytanie badawczo wielokrotnie, a odpowiedź za każdym razem trochę się zmieniała, zależnie od tego, kogo pytano. W badaniach na pacjentach ambulatoryjnych z zaburzeniami nerwicowymi najczęściej najwyżej wypadają: uczenie się interpersonalne, katharsis, spójność grupy oraz wgląd. W badaniach na innych populacjach obraz wygląda inaczej – wśród pacjentów z doświadczeniem psychozy najwyżej oceniane były wzbudzanie nadziei, spójność grupy i czynniki egzystencjalne, a zachowania naśladowcze wypadały najniżej. Bardzo wysoko w wielu próbach oceniana bywa też uniwersalność, choć terapeuci, co ciekawe, często nie doceniają jej znaczenia z perspektywy pacjentów.

Hierarchia zmienia się więc nie tylko wraz z etapem terapii (na początku najbardziej liczy się uniwersalność i nadzieja, później coraz większego znaczenia nabiera uczenie się interpersonalne), ale też z rodzajem trudności, z jakimi mierzą się uczestnicy, oraz z kontekstem klinicznym, w jakim grupa się odbywa. Nie ma jednej, uniwersalnej „właściwej” kolejności. Czynniki działają razem, wzmacniając się nawzajem – a to, który z nich okaże się przełomowy dla konkretnej osoby, zależy od jej sytuacji, diagnozy i momentu, w którym się znajduje.

Dlaczego to ważne, kiedy myślisz o zapisaniu się na terapię grupową?

To pokazuje, że terapia grupowa to nie „terapia indywidualna, tylko z większą liczbą osób w tle” – działa inaczej i po swojemu, więc równie dobrze może być pierwszym wyborem, nie ostatnią deską ratunku. To osobny nurt pracy terapeutycznej, z mechanizmami zmiany, których nie da się uzyskać inaczej niż w relacji z innymi ludźmi, w czasie rzeczywistym, tu i teraz.

Jeśli czujesz, że Twoje trudności mają wymiar relacyjny – dotyczą tego, jak się porozumiewasz, jak budujesz bliskość, jak radzisz sobie z konfliktem czy odrzuceniem – grupa daje coś, czego terapia jeden na jeden po prostu nie oferuje w tej samej formie: żywy materiał do pracy w postaci prawdziwych relacji, które budują się na Twoich oczach.

Najczęściej zadawane pytania o terapię grupową

Czym różni się terapia grupowa od terapii indywidualnej?
Terapia indywidualna koncentruje się na relacji pacjent–terapeuta. Terapia grupowa wykorzystuje dodatkowo relacje między uczestnikami jako główne narzędzie zmiany – to tu działają czynniki takie jak uczenie się interpersonalne czy uniwersalność doświadczenia.

Czy terapia grupowa jest skuteczna?
Tak. Dziesiątki lat badań, w tym prace Yaloma i Leszcza, potwierdzają jej skuteczność w wielu obszarach: zaburzeniach lękowych, depresji, trudnościach relacyjnych, przetwarzaniu straty czy pracy nad wzorcami więzi.

Czy muszę dużo mówić na grupie, żeby to zadziałało?
Nie. Wiele czynników terapeutycznych – uniwersalność, nadzieja, zachowania naśladowcze – działa również poprzez samo uważne uczestnictwo i słuchanie innych.

Ile osób jest zwykle w grupie terapeutycznej?
Liczba osób w grupie bywa różna, zazwyczaj mieści się jednak między 8 a 15. To zakres, który pozwala na bliskość i bezpieczeństwo, a jednocześnie daje wystarczającą różnorodność perspektyw.

Jak długo trwa terapia grupowa?
Zależy od formatu – od kilkumiesięcznych grup tematycznych po procesy trwające rok lub dłużej. Większość czynników terapeutycznych potrzebuje czasu, żeby zbudować się spójność grupy, bez której trudno o efekty.

Różni się też częstotliwość spotkań. Niektóre grupy spotykają się rzadziej, na przykład raz w miesiącu, ale za to na dłuższe, kilkugodzinne sesje. Inne działają w rytmie cotygodniowym, z krótszymi, np. półtoragodzinnymi spotkaniami. Oba modele mają swoje uzasadnienie – wybór zależy od tematu grupy i tego, jaki rytm pracy najlepiej służy danej grupie odbiorców.

Czy terapia grupowa zastępuje terapię indywidualną?
Niekoniecznie, to zależy od potrzeb. Część osób korzysta wyłącznie z grupy, część łączy grupę z terapią indywidualną. Oba formaty wykorzystują częściowo inne czynniki leczące, więc mogą się uzupełniać zamiast konkurować.

Czy w grupie zachowana jest poufność?
Tak. Poufność to jedna z podstawowych norm, które ustala i pilnuje prowadzący od pierwszego spotkania. Dotyczy ona historii i wypowiedzi innych uczestników – Twoje własne przeżycia z grupy zawsze możesz opowiedzieć bliskim, jeśli poczujesz taką potrzebę. Nie mówimy natomiast na zewnątrz o tym, co usłyszeliśmy od innych – na przykład tego, że ktoś podzielił się historią rozstania czy trudnego dzieciństwa. To właśnie ta zasada pozwala zbudować spójność grupy i bezpieczeństwo potrzebne do ujawniania trudnych emocji.

Kto może dołączyć do grupy terapeutycznej?
Zazwyczaj grupy poprzedza konsultacja kwalifikacyjna z prowadzącym – dodatkowe spotkanie indywidualne, na którym sprawdzamy, z jakim problemem i obszarem zgłasza się dana osoba oraz jaka jest jej motywacja do pracy w grupie. Pozwala to ocenić, czy dana osoba i dana grupa będą dla siebie dobrym dopasowaniem, zarówno pod względem tematu, jak i etapu, na którym znajduje się już grupa. Warto wiedzieć, że taka konsultacja może wiązać się z dodatkową opłatą – szczegóły najlepiej ustalić przy zapisie.

Czy terapia grupowa jest odpowiednia dla osób z lękiem społecznym?
Paradoksalnie tak, i to często szczególnie skuteczna forma pracy. Grupa daje bezpieczną przestrzeń do stopniowego, kontrolowanego kontaktu z tym, czego dana osoba się obawia, przy wsparciu terapeuty i pozostałych uczestników.

Zapisy na terapię grupową w Poznaniu

Aktualnie prowadzimy otwarte nabory na terapię grupową w Studio Kontaktu w Poznaniu. Jeśli po przeczytaniu tego tekstu poczułaś/-eś, że to coś dla Ciebie – napisz do nas. Chętnie opowiemy więcej o tym, jak wygląda proces kwalifikacji i czego można się spodziewać na pierwszych spotkaniach.

Zapisy prowadzą Joanna Górka, telefon 500 453 537, oraz Daria Bosacka, telefon 697 838 939.

Najnowsze publikacje