Czynniki leczące w psychoterapii grupowej: katharsis i inne

Czynniki leczące w psychoterapii grupowej: katharsis i inne

czynniki leczące w terapii grupower khatarsis i inne

Ostatnie trzy czynniki leczące w psychoterapii grupowej wg Yaloma i Leszcza

To ostatni tekst z serii o czynnikach leczących, które opisali Irvin Yalom i Molyn Leszcz, autorzy klasycznej książki o psychoterapii grupowej. Wcześniej pisałyśmy o uniwersalności, nadziei i spójności grupy oraz o przekazywaniu informacji, altruizmie, uczeniu interpersonalnym, korektywnym odtworzeniu rodziny i rozwoju technik socjalizacyjnych. Zostały trzy ostatnie i każdy z nich dotyka czegoś innego niż dotąd.

Katharsis

Ktoś mówi o czymś, co nosi w sobie od lat. Zaczyna spokojnie, ale po kilku zdaniach głos zaczyna mu drżeć i słowa urywają się w pół zdania. Łzy, złość, czasem śmiech, który nie wiadomo skąd się wziął. W pokoju robi się cicho, ale to nie jest niezręczna cisza.

Tak zwykle wygląda katharsis, czyli moment, w którym silne emocje, zbyt długo trzymane w środku, wreszcie znajdują ujście. Dla jednej osoby będzie to płacz, dla innej pierwsze głośno wypowiedziane „to mnie naprawdę zabolało”. Nie każdy musi tego doświadczyć, żeby terapia działała.

Yalom zwracał uwagę na coś, co łatwo przeoczyć: samo wyładowanie emocji niewiele zmienia. Można wypłakać się w poduszkę i rano obudzić się z tym samym ciężarem. Leczy dopiero to, co dzieje się potem. Ktoś nie odwraca wzroku. Ktoś mówi, że też tak miał. Nikt nie wychodzi z pokoju, a spotkanie toczy się dalej. Emocja, która wydawała się zbyt duża, żeby ktokolwiek mógł ją udźwignąć, zostaje przyjęta i nic złego się nie dzieje.

Dlatego katharsis w psychoterapii grupowej nigdy nie działa sam. Potrzebuje grupy, w której można sobie na nie pozwolić.

Naśladowanie

Nowa osoba siedzi w kręgu od dwóch spotkań i głównie obserwuje. Widzi, jak ktoś mówi „nie zgadzam się z tobą”, spokojnie, bez podniesionego głosu, i nikt się nie obraża. Widzi, jak ktoś prosi o pomoc i ją dostaje. Widzi, jak prowadzący zadaje pytanie tak, że nie boli, a jednak dotyka sedna.

Za tydzień albo za miesiąc ta sama osoba sama próbuje powiedzieć coś podobnego. Trochę nieporadnie, ale próbuje.

Tak działa naśladowanie: uczymy się, patrząc na innych. Yalom i Leszcz opisywali, że uczestnicy czerpią wzorce zarówno od terapeuty, jak i od siebie nawzajem. Nie chodzi jednak o kopiowanie. To bardziej przymierzanie kurtki w sklepie. Coś pasuje i zostaje, coś okazuje się nie nasze i wraca na wieszak. W grupie można to robić bez ryzyka, bo nikt nie oczekuje, że od razu będzie nam w tym dobrze.

Czynniki egzystencjalne

Są w życiu rzeczy, na które żadna rada nie pomoże. Ktoś odchodzi i nie wraca. Choroba nie pyta, czy to dobry moment. Z bliskimi możemy dzielić bardzo wiele, a jednak własne życie przeżywamy ostatecznie sami. I nikt, nawet najlepszy terapeuta, nie zrobi za nas wyboru, który do nas należy.

Yalom nazywał to czynnikami egzystencjalnymi. Brzmi poważnie i faktycznie takie jest, ale w grupie wygląda zwykle bardzo zwyczajnie. Ktoś po stracie mówi, że nie wie, jak dalej. Ktoś inny odpowiada, że też nie wiedział, a potem pewnego dnia wiedział trochę więcej. Ktoś przyznaje, że całe życie czekał, aż ktoś powie mu, co ma robić, i dopiero teraz zauważa, że to jego decyzja.

Nic z tego nie rozwiązuje się szybko. Zmienia się za to sposób, w jaki się to niesie. Odpowiedzialność za własne życie, niesprawiedliwość, samotność, pytanie o sens: wszystko to łatwiej unieść, gdy obok siedzą ludzie, którzy mierzą się z tym samym. Gotowych odpowiedzi tam nie znajdziemy, ale nie zostajemy z tymi pytaniami sami.

Jedenaście czynników, jedna grupa

Na tym kończy się lista czynników leczących opisanych przez Yaloma i Leszcza. Razem z poprzednimi tekstami daje to jedenaście mechanizmów: od uniwersalności i nadziei, przez uczenie się od innych, po katharsis i pytania o sens. W każdej grupie ich znaczenie układa się nieco inaczej, zależnie od tego, kim są jej uczestnicy i na jakim etapie jest ich wspólna praca. Czynniki te przenikają się i wzajemnie wzmacniają, dlatego w praktyce trudno wskazać, który z nich leczy w danej chwili. To właśnie ich współdziałanie sprawia, że psychoterapia grupowa pozwala osiągnąć to, co w pracy indywidualnej bywa trudniejsze.

Najczęściej zadawane pytania o terapię grupową

Czy w terapii grupowej trzeba od razu mówić o sobie i swoich emocjach?
Nie. Uczestnik sam decyduje, ile i kiedy powie o sobie. Katharsis, czyli rozładowanie silnych emocji, nie jest warunkiem skuteczności terapii, a część osób przez dłuższy czas głównie słucha i obserwuje. Każdy wchodzi w proces we własnym tempie.

Czy w grupie trzeba robić to samo co inni?
Nie. Obserwowanie innych pomaga sprawdzić, co pasuje właśnie do nas, ale nikt nie oczekuje kopiowania cudzych zachowań.

Czy w grupie rozmawia się też o trudnych sprawach, jak strata czy samotność?
Tak, bo to część życia wielu osób. Nie chodzi o szukanie gotowych odpowiedzi, tylko o to, żeby z takimi pytaniami nie zostawać samemu.

Czy ciągłe rozmawianie o problemach nie jest zbyt obciążające?
Zdarzają się trudne spotkania, ale to nie cała prawda o grupie. Bardzo często jest w niej też lekkość, radość i ulga, a kiedy trudne emocje odchodzą, pojawia się miejsce na śmiech i wygłupy. Wspólny humor i swobodna atmosfera to nie przeciwieństwo pracy terapeutycznej, tylko jeden z sygnałów, że w grupie jest bezpiecznie.

Czy to, co powiem w grupie, zostanie w grupie?
Poufność jest jedną z podstawowych zasad pracy grupowej i ustala się ją na początku, razem z uczestnikami. Dzięki niej można mówić o sprawach, które trudno powiedzieć gdzie indziej.

Czym psychoterapia grupowa różni się od grupy wsparcia?
Grupę terapeutyczną prowadzi wykwalifikowany terapeuta, który dba o bezpieczeństwo procesu i pomaga zauważać to, co dzieje się między uczestnikami. W grupie wsparcia ludzie dzielą się doświadczeniami, ale nie ma tak zaplanowanej pracy nad relacjami i wzorcami.

A jeśli nie polubię kogoś z grupy albo ktoś nie polubi mnie?
To zdarza się w każdej grupie i bywa cennym materiałem do pracy. Trudność w relacji z konkretną osobą często mówi coś o tym, jak budujemy kontakt także poza gabinetem. Prowadzący pomaga przejść przez takie momenty bezpiecznie.

Terapia grupowa w Poznaniu

Jeśli szukasz terapii grupowej w Poznaniu, sprawdź aktualną ofertę grup w Studio Kontaktu. O katharsis i czynnikach egzystencjalnych, dwóch kolejnych czynnikach leczących wg Yaloma i Leszcza, napiszemy w trzeciej części tej serii.

Aktualnie prowadzimy otwarte nabory na terapię grupową w Studio Kontaktu w Poznaniu. Jeśli po przeczytaniu tego tekstu poczułaś/-eś, że to coś dla Ciebie – napisz do nas. Chętnie opowiemy więcej o tym, jak wygląda proces kwalifikacji i czego można się spodziewać na pierwszych spotkaniach.

Zapisy prowadzą Joanna Górka, telefon 500 453 537, oraz Daria Bosacka, telefon 697 838 939.

Najnowsze publikacje